Zdecydowałem się kandydować do U.S. Senate, ponieważ widziałem, co politycy zawodowi o skrajnych programach robią z naszym krajem.

Sprzeciwiają się zabezpieczeniu granicy. Popierają świadczenia finansowane przez podatników dla osób niebędących obywatelami. Promują chłopców grających w dziewczęcych sportach. Odbierają fundusze policji. I stawiają przestępców ponad ofiarami.

Widzimy skutki tego skrajnie lewicowego programu w Chicago, gdzie groźni przestępcy wracają na ulice, podczas gdy burmistrz Brandon Johnson nazywa organy ścigania "chorobą". Pracujące rodziny i firmy uciekają, a ci, którzy zostają, błagają o zdroworozsądkowe podejście, które zapewni bezpieczeństwo dzielnic przez pociąganie przestępców do odpowiedzialności oraz tworzenie możliwości pracy i nauki, aby młodzi ludzie nigdy nie zwrócili się ku przestępczości.

Zamiast tego ci zawodowi politycy grają w polityczne gry, zamiast pomagać ludziom. Widzieliśmy to podczas rekordowo długiego zamknięcia rządu, gdy politycy byli gotowi wstrzymać żywność potrzebującym dzieciom, wsparcie rolnikom i wypłaty rodzinom wojskowych, tylko po to, by osiągnąć to, co nazywali "polityczną przewagą".

Moja przeciwniczka, Juliana Stratton, jest zbyt skrajna dla Illinois. Jest najbardziej postępową kandydatką stanową w historii Illinois. Jej najbliżsi sojusznicy to najbardziej skrajni lewicowi politycy w Ameryce: Brandon Johnson, Kim Foxx, Elizabeth Warren, Stacy Davis Gates i Chicago Teachers Union. Chce zakazać prywatnych ubezpieczeń i poparła ruch odbierania funduszy policji. Nic dziwnego, że niedawno powiedziała, iż nie jest zainteresowana współpracą ponad podziałami.

Ktoś musi bronić zdrowego rozsądku. Dlatego kandyduję.

Dorastałem w zachodnim Illinois, gdzie teraz jest więcej jeleni niż ludzi. Jak większość ludzi w latach 50. i 60., moja mama i tata pobrali się, kupili dom, mieli dużo dzieci, ciężko pracowali na wszystko, co mieli, chodzili do kościoła w niedziele, wspierali lokalną społeczność poprzez działalność obywatelską i przekazali dzieciom silną etykę pracy.

Zacząłem pracę w wieku 10 lat w pierwszym magazynie rodzinnej firmy — garażu na dwa samochody — i pracowałem przez szkołę podstawową, średnią, studia i studia prawnicze. Teraz praktykuję prawo od kilku dekad, a ostatnie 30 lat w najstarszej kancelarii Illinois, Brown, Hay & Stephens, gdzie Abraham Lincoln po raz pierwszy praktykował prawo. Moja żona i ja wychowaliśmy czworo dzieci w centralnym Illinois, a teraz cieszymy się ośmiorgiem wnuków.

Historia mojej rodziny dowodzi, że w Ameryce można odnieść sukces, jeśli ciężko się pracuje. Mój tata zaczął bez niczego w 1960 roku — po prostu woził żywność. Ale nasza rodzina ciężko pracowała i dzięki temu stworzyła możliwości dla tysięcy osób, by realizowały Amerykański Sen.

Nie było łatwo. Wymagało ciężkiej pracy wielu ludzi i niezliczonych poświęceń. Ale miałem szczęście żyć Amerykańskim Snem i chcę, by każdy — także moje wnuki — miał szansę osiągnąć i przeżyć własny Amerykański Sen.

Widziałem wartość ciężkiego dnia pracy. Prowadzi do szczęśliwszego i zdrowszego życia. Pomaga ludziom myśleć o innych i poprawia zdrowie psychiczne. Tworzy silniejsze rodziny i społeczności. Chcę, aby każdy miał możliwość dążenia do satysfakcjonującej i spełniającej kariery.

To jest zdrowy rozsądek. Tak zapewniamy, że Amerykański Sen jest w zasięgu każdego mieszkańca Illinois.